marcin's blog

Straż (2016)

W Google Play pojawiła się nowa aplikacja... Bo życie i zdrowie ludzkie jest najważniejsze...

xxx

Gdy poznasz różne życiowe brudy,
nocne pociągi, dworce czy nudy,
Chciwość, kurewstwo, mocne chcice,
dzieci, co na wierzchu noszą cyce,

Gdy ludzie nie kryją swej pogardy,
bo przeciwnik żeś silny i twardy,
I nie masz na wierzchu oznak bogactwa,
nie robisz też wielkiego matactwa,

Gdy szukasz wciąż tej cipki właściwej,
smakujesz miłości dosyć uczciwej,
Różne metody ciągle rozwijasz,
jak nie udaje się, interes zwijasz,

dotyk

Dotyk platyny, srebra i złota
W rozkoszy ogromna spiekota
Płatki kobiet tęskne za dotykiem
Chwile, gdy żyje sie połykiem
Mamienie każdego komórką
Zachwycanie czyjąś córką
W pępku i języku kolczyki
W sklepie na legalu narkotyki
Życie na ciągłym świata haju
Szukanie podniet każdego rodzaju
Szkoda tylko, że wielu tak boli
Szkoda, że wielu życie się pier...
Szkoda, że wielu nie wytrzymuje
Szkoda, że kroku nie dotrzymuje...

W księgarniach... (2015, ISBN 978-83-941996-0-9 i ISBN 978-83-941996-1-6)

Jak może wyglądać Warszawa wkrótce po wojnie nuklearnej? Co dzieje się w II linii Metra, na Stadionie Narodowym i w innych miejscach dawnej stolicy? Czy największym problemem były i są potwory? Z jakimi problemami borykają się mieszkańcy? Czy wojna nauczyła czegoś ludzi? Była ona tą najważniejszą w historii?

x

Wiem, że nie dostanę już daru,
wiem, że "tego" nie ujrzę czaru,
wiem, że telefon nie zadzwoni,
wiem, że nie zechce dać mi dłoni,

wszystko chyba już zniszczone,
wszystko już zaprzepaszczone,
wszystko jest bajką tak daleką,
wszystko jak za górą i rzeką,

tyle rzeczy wciąż zawieszonych,
tyle spraw jest niedokończonych,
tyle teraz mam wątpliwości,
tyle teraz tu niepewności,

tak boli ze snu przebudzenie,
taka cena za swe istnienie...

x

Nowy dzień w innym nastroju,
choć narobiło się tu gnoju,
I bierzecie mnie za wariata,
który głupio po świecie lata,

Ja robię co inni nie mogą,
Nie boję się iść krętą drogą,
Mam przebogate przemyślenia,
Nie lubię głupiego chrzanienia,

Chcę budować i mam siłę,
Zbuduję nim załapię kiłę,
Bo duch mój jest niezwyciężony,
Umysł tak mocno mocą natchniony,

Nieważne, że czegoś brakuje,
ręce mam, to to naprostuje,
Że się mylę ludzka natura,
nie zmienię się jednak w szczura,

Jestem dla Ciebie niedzielą ? v2 (2015)

Kobieta przy oknie obróciła się i popatrzyła się wyzywająco, wymowne było też to, że ubrała się jak wtedy na Polach, jedynym drobnym wyjątkiem były okulary. To akurat jednak nie dziwiło, wszak wszystkie kontakty dawno straciły już ważność, a fabryki zamknięto aż do odwołania.

Porwani v2 (2015)

Tyle razy słyszał, jak ludzie gadali o tym co się tu działo, często słyszał o ciężkiej harówie pod przymusem. Skąd to wiedzieli? Nie miał pojęcia, ale co się nasłuchał, to się nasłuchał. Nie tego się jednak teraz bał. Bolało go, że nie będzie miał wyboru z kim „to” będzie robił. I gdzie tu staromodny romantyzm?

Pages

Subscribe to RSS - marcin's blog